pawel-12120 blog

Twój nowy blog

.

1 komentarz

Jak kot szukam uchylonych drzwi, okazuje się, że to tylko kolejna 0,7 wlecze mnie gdzieś w nocy – nawet nie pytasz dlaczego. Wszystko się rozpędza hamuje wiruje, a ja tu stoję tylko trzeba mnie czasem przytulić.. Braknie mi tchu maleńka stróżka życia wylewa się do kibla. Tyle rzeczy chciałbym jeszcze zrobić tyle chciałbym zyskać tyle stracić, tylko to tyle czasu.. Mam swój rozum a nawet dzień wolny i 64 kilo mnie.. Nie mam zbyt wiele doświadczenia zapomniałem jak to jest otulam się sobą czasem nim i jestem mniej samotny, zawsze wszystko muszę robić sam.. sam sam! Nikt nie chce być sam z kranu za lodówką pokapuje żal, a wierzyłem, że powiesz.. że będzie inaczej, że zostaniesz na chwile. Znowu to samo, nie wiem kiedy ktoś coś dla mnie zrobił, tak tylko dla mnie. Chciałbym gdzieś wylać wszystkie swoje uczucia myśli rozdać uśmiech odbijać się w oczach szczęśliwych ludzi, czy naprawdę trzeba dotknąć dna ? Rozsypałem się poraz kolejny, kromka ciszy by koić ból.. Masz usta pocięte chłodem tych zdań, wcale tak nie musi być. Czy w Twoich decyzjach żyje kot ? Chodzi gdzie chce i wraca z mruczeniem na gorącym dachu mojej głowy.. już wystarczy.  200

.

Brak komentarzy

Szukam cały dzień – z kąta w kąt i biegnę ale nie uciekam, jest noc i znów zgubiłem, niczego nie mogę znaleźć.. pytam ludzi widziałeś mnie ? ! Przecież nie mogę zaginąć. 

.

2 komentarzy

Wielki strzał, a bez recepty czekam więc
Aż coś zacznę czuć.

Chmury, dym, tysiące twarzy, smog i Bóg
Już wczytało się.

Czy ja jestem tu, nie czuję nic
Już nie oddycham, nie wiem , jak na twarzy krzyk
Obraz ściemnia się, faluję, tracę wzrok
Nie wiem co to jest
Wykręca głowę mi
Krew gotuje się i ręce drżą
Jak plastelinę wgniata mnie w dywanu włos
Jedna tylko myśl, przeczekać skończyć to
Wracam patrzę, wiem, było bardzo źle
Byłem blisko, by dowiedzieć się
Czy zakończeniem dziurą śmierć czy brama jest
Trzeba dotknąć dna, naprawdę czy to tu?
Nie wiem gdzie to jest
Wystarczy, czy to już?

.

Brak komentarzy

Nieświadome odtwarzanie tych dłoni.. pastelowy uśmiech, za blisko i za daleko. Żołnierze z tych snów mówią, że jesteś taki zakazany. Każda ta burza słów przez które rozbełtane spojrzenie.. Zostawiasz mnie jak pełen resztek stół.. Serce zwraca na posadzke podniecenie całą czułość, myjesz ręce – wychodzisz. Głupi ten czas, to co piękne pewnie jest przed nami kto zdąrzy to złapać, a kto uniknąć ciosu, po co spać ? i padał deszcz.. wtedy na pewno padał deszcz i ta szalona siła. Jeszcze jedno pytanie czy tylko Tobie marzy się powstanie Spartakusa ? Amunicja jest już na wyczerpaniu pewnie polecą kartofle i pomidory, zostaw ze dwa na obiad.

.

Brak komentarzy

Unikając odpowiedzialności za zimne ręce i głode oczy za niepokój i własne miejsce za słowa za niewiedzę. Pomyślałem po kilku głębszych szklankach po brzegi wypełnionych alkoholem, serce się zamyka i tak kołacze mocno ze strachu i ciało sztywnie z bólu. Boje się dnia w którym bez względu na pogodę stan uczuć będzie trzeba odejść.. Gdzie wtedy – te wszystkie wspomnienia Pałac Kultury, szkoła, zabawy do rana i całkiem dziki przypadkowy seks na podłodze.. dalej ani słowa, podwórko kino biwak.. wszystkie te plany rozstania powroty, patrze na siebie w lustrze i gdyby nie to, że mdleje na widok większej ilości krwi zbiłbym je własną ręką.. i to nic że jest koniec czerwca, słońce wychodzi raz na jakiś czas – to dobrze ja lubię gdy pada, przecież warto było.. każda chwila gest i to zrozumienie. Spotykam ludzi którzy pytają co u nas.. jakich nas ? myślę.. Trace przytomność.. po tym jak sufit zmieszał się z podłogą, a wcale nie piłem ! Mówili mi, że nigdy nie wypuszcza się anioła z ramoin, nie wiem ja ściskałem poduszkę obiecując sobie, że nie będę już płakał.. Pierwszy raz naprawdę się bałem.. Przecież tak lubię wschody słońca i świadomość, że jeszcze śpi.. ktoś komu tak bardzo na mnie zależy. Tracę wiare wraz z wagą w zastraszającym tempie, pewnie za dużo kawy.. Mam jeszcze marzenia, nie jak wtedy gdy brakuje oddechu, a ból rozrywa ramie.. Pot zalewa obejmując w tali.. To był mój pierwszy raz.

.

Brak komentarzy

- ko.. – co ko? -ko.. ko.. – kochasz mnie ?  kota czy nakarmiłeś, idioto. i przestałem czuć mieć nadzieje ścielić łóżko i sprzątać na biurku.

.

1 komentarz

Szynka czy jajko? Masz na śniadanie: jajka na szynce, kura jest zaangażowana w posiłek ale świnia musiała oddać życie. Pytanie jest: czy jest się zaangażowanym czy oddanym?

Wystarczy miejsca na miłośc i sztuke.

.

Brak komentarzy

Przez ciebie
Nigdy nie zbaczam z chodnika
Przez ciebie
Nauczyłem się grać po bezpiecznej stronie
Więc nikt mnie nie rani
Przez ciebie
Trudno mi zaufać
Nie tylko sobie, ale wszystkim wokół
Przez ciebie
Boje się

.

Brak komentarzy

I nie chcę aby widział mnie świat
Bo nie sądzę, żeby zrozumieli
Gdy wszystko skazane jest na złamanie
Pragnę tylko, byś wiedział kim jestem

I nie potrafisz powstrzymać łez, które nie płyną
Lub chwili prawdy pośród twoich kłamstw
Gdy wszystko przypomina film
Krwawisz tylko po to by wiedzieć, że żyjesz


  • RSS